Według legendy Sindbad Żeglarz pochodził i mieszkał w Omanie, w mieście Sohar. Jego pełne przygód podróże odbywały się na trasie pomiędzy Omanem i Chinami.
Droga do hotelu Al Busan Palace w Muscacie prowadzi obok ronda, na którym ustawiono ogromny drewniany statek. Przejeżdżając obok, jedni zastanawiają się kto, kiedy i dlaczego go tam postawił inni tylko podziwiają, a jeszcze inni, przyzwyczajeni do tego, że stoi tam „od zawsze” nawet nie zwracają na niego uwagi. A szkoda. Bo historia tego statku, zanim zajął miejsce na rondzie, jest bardzo ciekawa.
Wszystko zaczęło się w 1975 roku, kiedy to Brytyjczyk Tim Severin, wpadła na pomysł, aby popłynąć śladami Sindbada. Zainteresował swoimi planami rząd omański, który sfinansował całą podróż.
O ile postać Sindbada została wymyślona dla potrzeb baśni, o tyle historie jego wypraw oparto na prawdziwych opowieściach żeglarzy z tamtych czasów, pływających po wodach Oceanu Indyjskiego. Do ich relacji autor dodał bajkową oprawę i bajkowe przygody bohatera.
W 1977 roku rozpoczęto budowę drewnianego statku – dhow. Równocześnie, jako że postanowiono wiernie odtworzyć podróż z czasów Sindbada i nie używać żadnych nowoczesnych zdobyczy techniki, 25 osób załogi uczyło się starych technik nawigacji i poznawało arkana dawnej arabskiej sztuki żeglarskiej.
W 1980 roku statek zwodowano i nadano mu imię „Sohar”.
W listopadzie 1980 roku „Sohar” wypłynął z portu Sohar i skierował się w stronę Indii i Sri Lanki. Następnie przemierzył Ocean Indyjski i dotarł do Sumatry. Po ośmiu miesiącach w pełnej chwale dopłynął do celu, czyli do portu Kanton w Chinach. Podczas rejsu dzielna załoga walczyła z wiatrem, ogromnymi falami i burzami. W bezwietrzne dni z nadzieją spoglądała w bezchmurne niebo, a przy sprzyjających wiatrach z radością stawiała żagle i śpiewała marynarskie szanty.
Dziś zasłużony, drewniany dhow – „Sohar” dumnie stoi na rondzie i pewnie tęskni za białymi grzywami oceanu.
Opis podróży można odnaleźć w książce Tima Severina pod tytułem „Podróż Sindbada”.
Sohar
Miasto z którego rozpoczynał swoje podróże legendarny Sindbad, leży na wybrzeżu Batina. Dziś liczy około 120 tysięcy mieszkańców i jest jednym z ładniejszych miast Omanu. Rozległe parki, zielone ogrody i tysiące drzew otaczają dzielnice białych domów. Wszędzie panuje spokojna, trochę senna atmosfera.
Jedyną godną uwagi atrakcją jest stary fort, malowniczo położony na niezbyt wysokim wzgórzu. 24°21’43.27″N 56°44’56.51″E
Z pięciu okrągłych i jednej kwadratowej wieży roztaczał się widok na otaczające go tereny. Ze środka fortu, na zachód, w kierunku Al-Burajmi biegł podziemny tunel, przez który obrońcy mogli zaopatrywać się w w wodę i żywność. Tą drogą również docierały do fortu listy i wyruszali szpiedzy w celu zdobycia wiadomości.
Fort powstał na przełomie XII i XIV wieku. Ufundowali go książęta Hormuzu. W kolejnych wiekach przeszedł w ręce Portugalczyków, a następnie jego właścicielami stał się ród Jarubów. Do końca ubiegłego wieku był centrum życia politycznego i administracyjnego. W obecnej chwili przechodzi gruntowną renowację i powoli odzyskuje dawną świetność.
Dzisiejszy Sohar zajmuje ¼ powierzchni, jaką zajmował w X wieku. Kiedyś był to największy i najważniejszy port w tym rejonie. Znajdował się w połowie wielu szlaków handlowych, zarówno morskich jak i lądowych. Wiele statków właśnie w Sohar przeczekiwało porę monsunów, inne uzupełniały zapasy w drodze na Wschód, a jeszcze inne prowadziły ożywiony handel z kupcami mieszkającymi w mieście. Kupcy prowadzili rozległe interesy z Bliskim Wschodem, z Europą, z Afryką Wschodnią, z Dalekim Wschodem, Chinami i Indiami.
Dzięki rozległym kontaktom z całym światem, Sohar stało się ważnym ośrodkiem życia politycznego i umysłowego. Miasto rozrastało się i piękniało. Dzięki sieci kilkunastu faladży w mieście nigdy nie brakowało – tak ważnej w tym pustynnym kraju – wody.
Dzisiejsi Sindbadowie latają samolotami, miejscowi kupcy handlują chińszczyzną i tylko miasto jak było tak pozostało piękne.
———————————————————————————————————————-
Więcej o Omanie na stronie Polacy w Omanie.