Miłość w wydaniu indyjskim przypominają ekranizacje rodem z Bollywood. Historia ciągnie się bez końca a w dodatku jest zawiła i skomplikowana. On ją kocha, ona go nie. On zabiega, nalega, nachodzi, ona go unika.
Rzeczywistość nie odbiega daleko od obrazu wykreowanego przez reżyserów. Narodem indyjskim targają skrajne emocje. W jednej chwili zakochani, zbieracze motyli, trzymający się za rączki na zielonej łączce, gotowi nieba uchylić, by za moment zmienić się w wybuchowe potwory, sztorm na morzu, grzmoty, pioruny, huragany. Nienawidzą. Kochają. Nienawidzą. Gotowi skoczyć w ogień, a za chwilę nie chcą znać, po czym jednak żyć bez tej drugiej osoby nie mogą.
Kraj kamasutry nie tak otwarty
Życie uczuciowe do najlżejszych jednak nie należy. Wydawać by się mogło, że kraj z którego w końcu wywodzi się kamasutra, powinien być bardziej liberalny i tolerancyjny. Na ulicach nie widać par, publicznie nie okazuje się czułości. Za ręce trzymają się tylko mężczyźni i najczęściej jest to zwykły gest przyjaźni wobec drugiego człowieka. Natomiast często nakładane są kary za publiczne całowanie się, okazywanie uczuć, na nie do końca świadomych swojego błędu obcokrajowców.
W metropoliach, w Nowym Delhi lub Mumbaju, zachodzą znaczące zmiany wśród klasy średniej. Ludzie coraz częściej wychodzą do klubów nocnych na imprezy. Korzystają z dobrodziejstw sektora rozrywkowego. Wyjeżdżają za granicę na studia. Bywają wśród obcokrajowców. Kobiety stają się bardziej wyzwolone, co widać po ubiorze i zachowaniu. Mężczyźni są odważniejsi i bardziej pewni siebie. Pary coraz częściej spotykają się w miejscach publicznych, chociaż okazywanie przez nich uczuć o ile w ogóle występuje, ogranicza się do trzymania się za ręce.
Małżeństwo
Zadziwiające jest to, że wciąż powszechnym zjawiskiem są małżeństwa aranżowane, stanowiące znaczny odsetek zawieranych małżeństw. Wynika to po części z wygody, czy braku czasu na szukanie partnera, ale także ze sporych nacisków rodziny na to, żeby partner albo partnerka mieli odpowiedni status społeczny, wykształcenie i majątek. Ponadto wciąż obowiązuje, oficjalnie zakazany, system kastowy. Proces wyboru przez rodzinę tej ‚drugiej połowy’ jest zawiły i nie tak do końca oczywisty, ale warto dodać, że upodobania rodziny nie zawsze oznaczają ślubnego kobierca. Coraz częściej zdarzają się małżeństwa z miłości i widać większa swobodę młodych przy ich zawieraniu. To oni coraz częściej podejmują decyzje i biorą odpowiedzialność za swoje związki.
Honorowy mord
Negatywnym aspektem tych przemian “ku zachodowi” są wciąż liczne honorowe zabójstwa, zdarzające się wśród ludności wiejskiej. Mezaliansy między kastowe, brak błogosławieństwa rodziców, związki wyznawców różnych religii, są przyczynami brutalnych morderstw. Niezgadzający się z wolą zakochanych młodych, ojcowie zabijają swoje córki, bracia szwagrów, babcie wnuków, kuzynowie kuzynów. Wystarczy otworzyć lokalną gazetę, żeby przekonać się jak zawiłe i skomplikowane potrafią być te rodzinne koligacje i jak przerażające zarazem. W obawie przed wykluczeniem z lokalnej społeczności rodziny są w stanie odebrać życie własnym dzieciom.
Nietypowym, bardzo starym i interesującym zjawiskiem, występującym do tej pory wysoko w Himalajach, jest tzw. braterskie małżeństwo (poliandria). Przypadek kiedy dwóch braci ma jedną żonę. Uwarunkowane jest to głównie względami ekonomicznymi. Rodzina trzyma się razem, kobiecie i dzieciom zagwarantowany jest byt, a ziemia pozostaje w jednym kawałku. Ojcu, który posiada niewielką własność, a synów ma kilku, na rękę jest utrzymanie ziemi w całości. I tak pod jednym dachem żyje kilka pokoleń, jedna żona i dwóch mężów wraz z całą gromadką dzieci jednego i drugiego. Dodatkowo babcia, dziadek, rodzeństwo.
Ekspaci kontra Indusi
Ciekawie wyglądają też związki Indusów z obcokrajowcami. Panowie o jasnych oczach i włosach cieszą się dużym powodzeniem u indyjskiej płci pięknej. I tu, co może dziwić, często Induski wykazują inicjatywę. Nieco inaczej jest z białymi kobietami. Traktuje się je różnie i nie do końca w porządku. Panuje przekonanie, że białe dziewczyny są łatwym kąskiem, co najczęściej jednak mija się z prawdą. Wynika to zapewne z nieco odmiennego stylu życia i ubierania się. Białe kobiety są bardziej otwarte, śmiałe, niezależne, co niejednokrotnie jest mylnie odbierane. Pokazują się w towarzystwie mężczyzn bez skrupułów i zażenowania, podczas, gdy Induski o ile pokazują się już z jakimś mężczyzną, najczęściej jest to ich mąż lub brat. Moda zachodnia, telewizja, internet promują nagość. W Indiach kobiety zakrywają swe ciała starając pokazywać jej jak najmniej. Białe kobiety dużo podróżują, mieszkają samodzielnie i same się utrzymują. Tymczasem w Indiach relacje rodzinne są znacznie silniejsze, a swoboda kobiet znacznie ograniczona. Wzorce kulturowe są różne, tym bardziej ich postrzeganie.
A jak zachowuje się typowy zakochany Indus?
Otóż Indus kiedy się zakocha, to na zabój. Uskutecznia sceny rodem z filmu Bollywood. Nie panuje nad emocjami. Szaleńczo traci głowę. Świat mu się wali na głowę. Śledzi wybrankę i każdy jej krok. Wydzwania po nocach. Zasypuje skopiowanymi z internetu wierszykami. Wysyła teksty piosenek. Chce się spotykać – dziś, jutro, pojutrze. I ma poważne problemy ze zrozumieniem słowa NIE. Każda kobieta jest tą jedyną, niepowtarzalną, idealną. Tych ‚jedynych’ jest czasem nawet kilka. A często w domu czeka żona z dzieckiem, lub mamusia z przygotowaną kandydatką na żonę. Obraz może trochę przekoloryzowany, ale nie obiegający bardzo od rzeczywistości.
Ach te Hinduski…
Człek by je łyżkami jadł :-)
czekamy, czekamy!!
Szykuje sie ciag dalszy niebawem!:)
Nawet nie przekoloryzowany co niedokoloryzowany, Basia! Spostrzezenia wyjatkowo trafne i az uprasza sie o glebsza analize poparta dowodami empirycznymi!