Tajska szkoła

W czasach, gdy dookoła słyszy się tyle o agresji uczniów i coraz gorzej działającym systemie edukacji w Polsce, warto być może przyjrzeć się miejscom daleko oddalonym od naszej rzeczywistości – zarówno pod względem geograficznym, jak i kulturowym i społecznym. Tajską szkołę dzieli zapewne tyle samo różnic, ile podobieństw łączy ją ze szkołą polską.

System szkolnictwa

Pierwszym poziomem tajskiego szkolnictwa jest przedszkole. Do przedszkola, które jest nieobowiązkowe i zależy od wolnego wyboru rodziców, uczęszczają dzieci w wieku lat 3 do lat 5.

Obowiązkowy system edukacji podzielony jest na dwie części – podstawową (Prathom) i średnią (Matthayom). Obie części podzielone są na dwie kolejne, co w sumie daje cztery poziomy nauczania. Każdy uczeń rozpoczyna proces edukacji wieku lat 6 w tzw. szkole elementarnej (Prathom 1-3). Następnie, po trzech latach nauki w wieku lat 9, przechodzi do szkoły podstawowej (Prathom 4-6). Oba poziomy (w sumie sześć klas) znajdują się najczęściej w tej samej szkole. Według zaleceń Ministerstwa Edukacji szkoły rzadko rozdzielają te dwa poziomy w znaczący sposób. Jedyną różnicą dla uczniów w momencie przejścia z klasy P3 (Prathom3) do P4 (Prathom4) są nowi koledzy i koleżanki. Po ukończeniu P3, szkoły często selekcjonują uczniów tworząc osobne klasy dla najlepszych.

Przeskok z Prathom 6 do Matthayom1 jest już znacznie większy. Przede wszystkim uczeń trafia do zupełnie nowej szkoły, często także w innej miejscowości. Rodzice potrafią wysłać dziecko do szkoły oddalonej nawet o kilka godzin jazdy od rodzinnego domu, aby tylko zapewnić mu możliwe jak najlepszą edukację. Szkoła średnia także podzielona jest na dwie równe części: M1-M3 (odpowiednik naszego gimnazjum) oraz M4-M6 (odpowiednik polskiej szkoły średniej). W ciągu sześciu lat nauki selekcja uczniów odbywa się dwukrotnie. Najpierw w czasie naboru uczniowie przydzielani są do odpowiednich klas na podstawie wyników z ostatniej klasy szkoły podstawowej, a następnie przed ukończeniem trzeciej klasy tworzone są klasy profilowane – językowa, matematyczna, itd. Nauka w Matthayom rozpoczyna się w wieku lat 12 i kończy w wieku lat 18. Po ukończeniu szkoły średniej uczniowie aplikują do szkół wyższych.

Tajski system ocen

System ocen w Tajlandii jest zgoła inny od polskiego, bo aż siedmiostopniowy. Najniższą oceną jest 0, a najwyższą 4. Oceny pośrednie to: 1, 1.5, 2, 2.5, 3 i 3.5. Uczeń uzyskuje zaliczenie (ocenę 1) w przypadku, gdy opanował 50% materiału. Najwyższa ocena 4 przyznawana jest uczniom, którzy opanowali przynajmniej 80% całości. Tajskie Ministerstwo Edukacji kilku lat temu rozpoczęło, tzw. non-fail policy, zgodnie z którą każdy uczeń musi uzyskać promocję do następnej klasy. W przypadku, gdy skończył semestr z oceną 0, obowiązkiem nauczyciela jest ponowne przeegzaminowanie takiego ucznia aż do skutku, czyli do uzyskania co najmniej 50 punktów i wymaganej oceny 1 (lub wyższej).

English Program

Wszystkie szkoły prywatne i większość szkół publicznych posiada tzw. English Program w ramach którego szkoły zatrudniają grupę zagranicznych nauczycieli w celu uczenia języka angielskiego. English Program nie jest jednak dla wszystkich, ponieważ rodzice muszą wnieść dodatkową opłatę, aby ich dzieci mogły uczęszczać na zajęcia prowadzone w całości w języku angielskim. Nauczyciele pochodzący najczęściej z krajów angielskojęzycznych prowadzą nie tylko zajęcia z angielskiego. Takie przedmioty, jak: matematyka, fizyka, biologia, chemia, informatyka, wychowanie fizyczne, muzyka prowadzone są w całości w języku obcym. Dzięki temu uczniowie mają stały kontakt z angielskim poznając masę słów i zwrotów na każdym dosłownie kroku.

English Program (EP) działa już na poziomie przedszkola, poprzez szkołę elementarną i podstawową, aż do ostatniej klasy szkoły średniej. Uczeń, który przeszedł całą edukację w tym systemie w momencie ukończenia Matthayom6 włada biegle językiem angielskim. Zaledwie kilka przedmiotów w ramach EP – m.in. tajski i historia – prowadzonych jest w języku ojczystym.

Uczniowie nieuczęszczający na English Program mają zajęcia z zagranicznymi nauczycielami tylko i wyłącznie w ramach gramatyki angielskiego i konwersacji angielskiego, co daje zaledwie 2 godziny tygodniowo w porównaniu z kilkunastoma godzinami w ramach EP.

Według rozporządzenia Ministerstwa klasy EP nie mogą liczyć więcej niż 30 osób, podczas gdy zwykłe klasy mają aż do 45 uczniów. Ważną różnicą są także sale lekcyjne. Uczniowie, których rodzice płacą dodatkowe pieniądze w ramach English Program, uczą się w salach klimatyzowanych z komputerem i projektorem. Pozostali uczniowie nie mają tych udogodnień – ich zajęcia odbywają się w salach ze zwykłymi wiatrakami, oraz ławkami i krzesłami w znacznie gorszym stanie.

Zwykły dzień

Dzień w tajskiej szkole rozpoczyna się o godzinie 8:00 odśpiewaniem hymnu państwowego, hymnu szkoły, oraz wciągnięciem flagi Tajlandii. W każdy piątek odbywa się modlitwa prowadzona przez mnichów buddyjskich. Dzieci innych wyznań (w szczególności muzułmanie), które stanowią zaledwie kilkuprocentową mniejszość, spędzają ten czas w specjalnie wyznaczonej do tego celu sali lekcyjnej.

Uczniowie muszą znajdować się na terenie szkoły od godziny 8 rano aż do 4 popołudniu bez względu na ilość godzin lekcyjnych. Każdego dnia są dwie pory obiadowe (11:10-12:05 oraz 12:10-13:00), a program lekcyjny ułożony jest w taki sposób, aby każda klasa miała przynajmniej jedną godzinę obiadową wolną. Godzina lekcyjna trwa 50 minut.

Tajski rok szkolny rozpoczyna się w połowie maja, a kończy w drugiej połowie lutego. W październiku są trzy tygodnie przerwy międzysemestralnej.

W czasie roku szkolnego uczniowie mają organizowany szereg wycieczek przedmiotowych do różnych zakątków Tajlandii. W lipcu odbywa się specjalny Tydzień Sportu w czasie którego nie ma zajęć lekcyjnych, a cała szkoła podzielona jest na sześć zespołów. Każdy zespół ma przydzielony osobny kolor, a w składzie uczniów ze wszystkich poziomów klasowych. Tydzień Sportu kończy się przepiękną i niezwykle barwną paradą idącą ulicami miasta spod miejskiego ratusza aż do szkoły.

Różnice kulturowe, czyli na klęczkach do nauczyciela

Większość różnic kulturowych pomiędzy szkołą tajską a polską znajduje swe korzenie w charakterze zawodu nauczyciela. Tak, jak w Polsce zawód nauczyciel jest jednym z wielu i nie cieszy się zbytnim poważaniem społecznym, w Tajlandii jest zupełnie na odwrót. Nauczyciele znajdują się prawie na szczycie drabiny społecznej, ogarnięci mniejszym szacunkiem tylko od mnichów buddyjskich. Bycie nauczycielem to przede wszystkim prestiż, uznanie i posłuch. Słowo nauczyciel brzmi w Tajlandii dumnie,w przeciwieństwie niestety do Polski.

Zagraniczni nauczyciele pracujący pierwszy raz w Tajlandii często dziwią się, że w momencie, gdy dzielą się informacją o swojej profesji na bazarze lub z kierowcą tuk-tuka (tajskiej rikszy) cena momentalnie spada jak za dotknięciem magicznej różdżki. W tym kraju nikt nie chce oszukać nauczyciela – to powoduje złą karmę.

Największą chyba różnicą kulturową graniczącą nawet z szokiem, jest zachowanie uczniów w momencie bezpośredniej rozmowy z nauczycielem. Według tajskiej tradycji głowa każdej osoby powinna znajdować się poniżej poziomu głowy mnicha. To samo ma miejsce na linii nauczyciel-uczeń. Głowa nauczyciela musi być wyżej, aby zachować właściwą hierarchię społeczną. Gdy nauczyciel stoi jest to łatwe do osiągnięcia z powodu różnicy wzrostu. Problem jednak pojawia się, gdy uczeń podchodzi do siedzącego na krześle nauczyciela. Wtedy, wedle tradycji, uczeń ma obowiązek klęczeć na podłodze. W czasie odbywającego się w czerwcu Dnia Nauczyciela uczniowie wręcz padają nauczycielom do stóp i dotykając czołem o ziemię dziękują za całą pracę włożoną w ich edukację.

Kolejna różnica to strój. W Tajlandii uczniowie na wszystkich poziomach nauczania muszą obowiązkowo nosić szkolne uniformy. Każda szkoła ustala własny uniform w kolorach szkolnego sztandaru. Jakby tego było mało, także długość włosów jest ściśle określona. W czasie porannych apeli nierzadko można spotkać tajskiego nauczyciela mierzącego uczniowskie włosy linijką i – w razie przekroczenia dozwolonego limitu – bezpardonowo obcinającego włosy nożyczkami. Dopiero od klasy Matthayom4 uczniowie zyskują pewną dowolność w kwestii uczesania. Przepisy pozwalają mi na dowolną długość włosów oraz własny sposób uczesania.

Ciekawą kwestią jest także obuwie. Tak jak w większości szkół polskich, uczniowie tajscy nie mogą chodzić w obuwiu codziennym po szkole. W Tajlandii nie mają jednak obuwia zmiennego – chodzą w samych skarpetkach, których kolor i długość także jest ściśle określona.

Nawet na wybór zeszytów i plecaków uczniowie nie mają większego wpływu. Szkoła za pośrednictwem zewnętrznych firm produkuje własne zeszyty i plecaki, które później sprzedawane są uczniom. W ten sposób szkoła zarabia dodatkowe pieniądze, a uczniowie posiadając „firmowe” produkty identyfikują się ze szkołą.

Codzienność nauczycielskiego życia

Największą zmorą dla zagranicznych nauczycieli jest bariera językowa, zwłaszcza w klasach poza English Program. Tutaj trzeba więc nie tylko mówić znacznie wolniej, ale też – a może przede wszystkim – używać mowy ciała. Najlepszym przykładem jest przedszkole. Niełatwo nauczyć dzieci z zerową znajomością angielskiego znaczenia poszczególnych słów. Dobrym sposobem jest więc wykonywanie odpowiednich ruchów ciała symbolizujących znaczenie danego słowa. Gdy zacząłem swoją przygodę w tajskim przedszkolu z pięciolatkami, prawie żadne z nich nie znało słowa po angielsku. Jednym z codziennych stałych punktów nauczania była gimnastyka. Wykrzykiwałem słowo „jump” i obserwowałem reakcję dzieci. Na początku stały w bezruchu. Zaczynałem więc podskakiwać krzycząc co kilka sekund „jump, jump”. Dzieci skakały ze mną. Podobnie było ze słowami „walk”, „sit”, „stand up”, „turn around”. Już po tygodniu gimnastyki to uczniowie pierwsi wykonywali ćwiczenia. Ja tylko krzyknąłem „jump”, a oni sami podskakiwali. Kolejnym elementem pomagającym w nauce języka obcego jest rysowanie. Jeśli przedszkolak narysuje przykładowo samochód podpisując go „car” i odpowie na kilka pytań dotyczących narysowanego auta (kolor samochodu, ilość kół, wielkość – mały lub duży), prawdopodobieństwo zapamiętania tego wyrazu jest znacznie wyższe.

Rzeczą, która uderzyła mnie najbardziej w czasie uczenia w szkole średniej była otwartość uczniów w kwestii ich seksualności. W Tajlandii nikt nie kryje się z byciem homo, hetero lub trans. W klasach pojawiają się czasem osoby, które jednego dnia ubrane są w strój dziewczęcy, a innego dnia w strój chłopięcy. Często uczennice zupełnie otwarcie przyznawały się do homoseksualizmu, przedstawiając mi swoje dziewczyny. Niektórzy chłopcy noszą ze sobą masę różowych gadżetów, które jednoznacznie określają ich upodobania. Komplementowanie lub nawet wyznawanie miłości nauczycielowi lub nauczycielce jest na porządku dziennym.

Ważną rzeczą na którą nauczyciel powinien zwracać uwagę jest wai. Wai to tajska forma powitania, będąca substytutem uściśnięcia dłoni. Różnica polega jednak na tym, że w Tajlandii osoba młodsza wykonuje wai pierwsza. „Wai-owanie” polega na złożeniu dłoni razem w geście modlitwy, a następnie pokłonienia się. Im wyżej złożone ręce się znajdują i im niższy jest pokłon, tym szacunek jest większy. Jeśli złożone dłonie znajdują się nisko, gdzieś w okolicach brzucha, można być pewnym, że osoba „wai-ująca” wykonuje powitanie tylko z musu, a tak naprawdę ma zupełny brak szacunku do osoby z którą się wita. Jeśli więc uczeń trzyma swe dłonie na wysokości czoła, nauczyciel może być pewien, że jest obdarzony dużym szacunkiem. Mnie najgłębsze pokłony z rękoma trzymanymi nawet nad głową oddawano po lekcjach Photoshopa. Uczniowie byli przeszczęśliwi, że mogli nauczyć się czegoś, co naprawdę im się podobało i pobudzało ich wyobraźnię.

Tajskie szkoły zabraniają uczniom używania telefonów komórkowych. Jak można się jednak łatwo domyśleć uczniowie starają się obejść ten przepis, chociaż nie ignorują go zupełnie. W czasie przerw lekcyjnych można zobaczyć zastępy uczniów chodzących z chustkami trzymanymi przy uchu. W chustce znajduje się oczywiście telefon.

Wniosek. Pytanie bez odpowiedzi.

Po pół roku uczenia w tajskiej szkole średniej, a wcześniej jeszcze kilka tygodni w tajskim przedszkolu, mogę otwarcie stwierdzić, że jest to frajda i duża przyjemność. Szkoła jest wolna od agresji. Nie ma odszczekiwania się, głupich zachowań. Nauka odbywa się w przyjaznej atmosferze, wolnej od wszystkich kłopotów tak szeroko opisywanych w polskiej prasie. Nie wiem jednak, czy jest to fenomen tajskiego systemu edukacji, sprawa odmiennej kultury, czy może tutejsi uczniowie po prostu nie „dorośli” jeszcze do „zachodnich standardów”.

Be Sociable, Share!

    Podobne

    Komentarze

    1. kurs masaz tajski http://massagethai.info pisze:

      to jest zlego w przymusie kupowania i zakazie przynoszenia pomocy szkolnych z innych sklepow, ze, jak w przypadku kazdego monopolu, ceny sa wygorowane. W supermakecie mozna je kupic za ulamek ceny szkolnej.

      Zeby dowiedziec sie o wojnach miedzy szkolami, wystarczy czytac gazety i ogladac tajska TV – cale szkoly sa zawieszane, uczniowie wyrzucani. Dotyczy to nie 2, ale wszystkich szkol technicznych w Bangkoku. Twoi rozmowcy moga pomniejszac skale problemu z niewiedzy lub nie chca cie niepokoic, jako nauczyciela – moga to robic nawet z szacunku do ciebie.

    2. Witek pisze:

      Chcę zapoznać tajską dziewczynę. Wrzućcie namiary na tajskie portale randkowe.

    3. konzi pisze:

      Odnośnie krwawych wojen między szkołami. Rozmawiałem z kilkoma osobami i wszystkie powiedziały mi to samo, że wojny są incydentalne i biorą w nich udział tylko uczniowie z dwóch szkół w Bangkoku. Takie rzeczy nie zdarzają się nagminnie w całym kraju.

    4. konzi pisze:

      Co złego jest w tym, że uczeń jest zobowiązany kupić pomoce naukowe od szkoły, skoro i tak musi na nie wydać pieniądze? Lepiej chyba dać zarobić własnej szkole aniżeli sklepom.
      O krwawych wojnach między uczniami nigdy nie słyszałem i trochę trudno mi w to uwierzyć.
      Natomiast w kwestii nauki – na pewno są tacy uczniowie o których piszesz. Są jednak także uczniowie wybitni, którzy naprawdę mają szansę rozwoju i na wiele tematów mają własne zdanie, co tylko podkreśla umiejętność myślenia.
      Podajesz pojedyncze negatywne przykłady jako uogólnienie całości, co jest błędne.

    5. kurs masaz tajski http://massagethai.info pisze:

      o ile jest ogromny szacunek do nauczycieli (jak i do kazdego przelozonego – pozostalosc po systemie kastowym wywodzacym sie z indii, ale nadal istniejacym w tajlandii), to istnieje wiele patologii w systemie edukacyjnym.
      nawet szkoly panstwowe sa platne, wielu nie stac nawet na nie – szkola za slone pieniedze sprzedaje obowiazkowe mundurki, wszystkie pomoce edukacyjne, tornistry. Nie mozesz przyniesc wlasnego olowka.

      przede wszystkim szkola nie uczy myslec, a nauka opiera sie na wkuwaniu na pamiec. Wychodzi ze szkoly dobry zaprogramowany do ciezkiej pracy i posluszenstwa robot, a nie samodzielnie myslacy czlowiek. Uczniowie zdolni sie po prostu mecza. Trudno sie dziwic, bo wiekszosc nauczycieli oblewa okresowe egzaminy przeprowadzane przez ministerstwo, z przedmiotow, ktorych maja uczyc.

      wojny miedzy szkolami (doslowne, z uzyciem kijow, nozy, a nawet pistoletow) sa tolerowane przez dyrekcje szkol. Niemal kazdego tygodnia sa ofiary smiertelne.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    *
    = 5 + 6

    This blog is kept spam free by WP-SpamFree.