<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Mandragon</title>
	<atom:link href="http://mandragon.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mandragon.pl</link>
	<description>never ending journey.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 17:37:59 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>31.05 &#8211; Tybetańczycy w Indiach &#8211; spotkanie, wystawa zdjęć</title>
		<link>http://mandragon.pl/31-05-tybetanczycy-w-indiach-spotkanie-wystawa-zdjec/</link>
		<comments>http://mandragon.pl/31-05-tybetanczycy-w-indiach-spotkanie-wystawa-zdjec/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 May 2012 17:37:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>red.</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Tybet]]></category>
		<category><![CDATA[Tybetańczycy]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa zdjęć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mandragon.pl/?p=8923</guid>
		<description><![CDATA[31 maja serdecznie zapraszamy do Południka Zero na otwarcie wystawy fotograficznej oraz spotkanie z Elżbietą Dziuk i Krzysztofem Renikiem]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong><a href="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/tybet.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-8924" title="tybet" src="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/tybet-230x300.jpg" alt="" width="230" height="300" /></a>Południk Zero serdecznie zaprasza na wyjątkowe wydarzenie dla wszystkich miłośników Tybetu, Indii, buddyzmu i pięknych krajobrazów.</strong></p>
<p>Podczas spotkania odbędzie się otwarcie wystawy fotografii Elżbiety Dziuk pt. &#8222;Tybetańczycy w Indiach&#8221;.</p>
<p>Jednocześnie odbędzie się spotkanie z Elżbietą Dziuk i Krzysztofem Renikiem poświęcone osiągnięciom diaspory tybetańskiej w Indiach. Przedstawione zostaną przykładowe instytucje kultury stworzone w Indiach przez Tybetańczyków służące ochronie ich dziedzictwa kulturowego.</p>
<p>W trakcie spotkania wyświetlony zostanie również film pt: &#8222;Z Dalajlamą w Himalajach&#8221; &#8211; zrealizowany przez Elżbietę Dziuk, Krzysztofa Renika i Michała Zielonego.</p>
<p>Więcej o filmie &#8222;Z Dalajlamą w Himalajach&#8221;:</p>
<p style="text-align: justify;">
Jest to opowieść o niezwykłym spotkaniu z Dalajlamą w sercu Himalajów w Ladaku w Indiach. Spotkanie ma miejsce w odległej od dróg jezdnych górskiej dolinie, do której Dalajlama przylatuje helikopterem. Oczekują go mieszkańcy siedmiu himalajskich wiosek i mnisi sześćsetletniego klasztoru. Film rozpoczyna relacja z wędrówki buddyjskiego mnicha podążającego na to spotkanie, przez ponad pięciotysięczną himalajską przełęcz. Zdjęcia do tego filmu powstały w sierpniu 2009 roku w Indiach.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>31 maja 2012, godz. 19.00</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Południk Zero, ul. Wilcza 25, Warszawa</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mandragon.pl/31-05-tybetanczycy-w-indiach-spotkanie-wystawa-zdjec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Edukacja po japońsku</title>
		<link>http://mandragon.pl/edukacja-po-japonsku/</link>
		<comments>http://mandragon.pl/edukacja-po-japonsku/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 May 2012 11:22:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ola Mitsui</dc:creator>
				<category><![CDATA[Magazyn]]></category>
		<category><![CDATA[Polecamy]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Japonia]]></category>
		<category><![CDATA[juku]]></category>
		<category><![CDATA[system edukacji]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mandragon.pl/?p=8912</guid>
		<description><![CDATA[Edukację w Japonii dzieci zaczynają bardzo szybko. Nadgorliwe mamy już podczas ciąży słuchają Mozarta i nagrań tekstów w języku angielskim, żeby dziecko po narodzinach było już osłuchane z mową, której uczyć będzie się na wszystkich szczeblach edukacji (Mozart podobno podnosi dzieciom poziom IQ). ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong><a href="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/DSC_0635.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-8913" title="DSC_0635" src="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/DSC_0635-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a>Jakiś czas temu zakwitły w Japonii wiśnie… oczywiście nie wszystkie na raz. Najpierw, w marcu, te na południu kraju, a obecnie jeszcze kwitną te na północy i u nas na wsi. Myślę, że rok szkolny Japończycy próbowali zgrać właśnie z tokijskimi wiśniami, gdyż, dokładnie w kwietniu, drzewa eksplodują tam różowo-białym kwieciem, a rok szkolny zaczyna się pierwszego kwietnia. Z mojej perspektywy — nie do końca zadomowionego gaijina — te piękne, bujne kwiaty wiśni oglądane po drodze do i ze szkoły to chyba jedyna przyjemność japońskiego systemu edukacji zafundowana uczniom… dobrze, że chociaż ta jedna.</strong></p>
<p>Edukację w Japonii dzieci zaczynają bardzo szybko. Nadgorliwe mamy już podczas ciąży słuchają Mozarta i nagrań tekstów w języku angielskim, żeby dziecko po narodzinach było już osłuchane z mową, której uczyć będzie się na wszystkich szczeblach edukacji (Mozart podobno podnosi dzieciom poziom IQ). Kiedy dziecko pojawi się już na świecie, rodzice zaopatrują je w zestaw pomocy dydaktycznych, które mają na celu uczenie przez zabawę (istnieje wiele takich programów, w zależności od firmy dziecko można do nich zapisać od pierwszego do szóstego miesiąca życia; po zapisaniu uiszcza się stałą opłatę, a do domu pocztą przychodzą edukacyjne gry, zabawki, książeczki i nagrania; programy kończą się przeważnie, kiedy dziecko kończy trzy latka i idzie do przedszkola).</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wyścig szczurów od przedszkola</strong></p>
<p>W przedszkolu system zaczyna wreszcie wychowywać dziecko, któremu do osiągnięcia trzeciego roku życia wolno było robić dosłownie wszystko… Dzieciństwo w Japonii trwa właściwie tylko te trzy lata, więc rodzice i dziadkowie chyba rekompensują w ten sposób utraconą część tego najpiękniejszego okresu w życiu… Z doświadczenia własnego jako matka Polka mieszkająca z teściową i matką teściowej (czy może być jeszcze gorszy scenariusz?!) mogę napisać:</p>
<p>— po pierwsze: nie wolno karcić dziecka dopóki nie pójdzie do przedszkola<br />
— po drugie: nie wolno pozwolić by dziecko płakało<br />
— po trzecie: należy pozwalać mu na wszystko – jeśli uderzy na ulicy obcą osobę lub coś popsuje, obowiązkiem matki jest przeprosić, a nie zapobiec, by nie zrobiło tego więcej.</p>
<p>Przedszkole, do którego aktualnie uczęszcza moja córka, małymi kroczkami przyzwyczaja dziecko do spędzania całych dni poza domem, bez rodziców i dziadków oraz powoli uczy manier i wychowuje. Najważniejszym wydarzeniem w życiu dziecka do tego momentu jest pierwszy dzień w przedszkolu, którego oboje rodzice nie mogą opuścić. (Moja teściowa zabroniła mi pracować w ten dzień i powiedziała, że mam zrezygnować z bardzo intratnej posady, w razie gdyby praca pokryła się z terminem przyjęcia mojej córki do przedszkola… czy tylko ja uważam to za absurd?!) Jako iż w Japonii wyścig szczurów zaczyna się już w żłobku (na przykład w Tokio), z pewnością przedszkole pełni równie istotną rolę, ale mój obcy umysł z innego świata uniemożliwia mi pojęcie tego przy pomocy logiki arystotelesowskiej tak nieadekwatnej w tej części świata.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Szkoła cię nauczy?</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Kolejnym krokiem na edukacyjnej drodze malucha jest podstawówka, od której przecież zależy przyjęcie do gimnazjum, następnie liceum, w efekcie na uczelnię wyższą, a ostatecznie do firmy… (Już się martwię, jak wybiorę dziecku szkołę podstawową mając do wyboru tylko jedną u nas na wsi… czy zagwarantuje ona dobry uniwersytet? ) Kiedy dziecko zaczyna naukę w szkole, wszyscy krewni oraz sąsiedzi zobowiązani są ofiarować mu określoną sumę pieniędzy, różniącą się w zależności od stopnia pokrewieństwa lub zażyłości kontaktów z rodziną ucznia. Rodzice natomiast muszą oddać wszystkim ofiarodawcom prezenty do kwoty nie przekraczającej połowy otrzymanych pieniędzy. To samo ma miejsce, kiedy dziecko już skończy swoje wspinanie się po szczeblach edukacyjnej drabiny i zostanie wreszcie zaadoptowane (już jako dorosły człowiek) na łono firmy-matki, która będzie je utrzymywać do końca życia, a której ono pozostanie wiernie oddane jako pracownik.</p>
<p>Takie ofiarowywanie pieniędzy ma sens, gdyż każdy etap w edukacji dziecka w Japonii wiążę się z ogromnymi wydatkami dla rodziców – wszystko jest płatne, od przedszkola przez podstawówkę, gimnazjum, liceum aż po uczelnie wyższe. Do czesnego trzeba jeszcze dodać mundurki, dresy, zeszyty, podręczniki… dzieci muszą przecież wyglądać, posiadać i myśleć tak samo. W japońskiej szkole (i społeczeństwie) nie ma miejsca na indywidualność czy swobodę.</p>
<p>Jednak wspinanie się do momentu zatrudnienia nie jest tak proste, jak mogłoby się to wydawać… Gimnazjum i liceum to droga przez mękę: setki testów z wykutego na pamięć materiału, niemającego nic wspólnego z rzeczywistością, z kluczami odpowiedzi, w których tylko jedna opcja jest dopuszczalna, bez możliwości sprzeciwu.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Juku</strong></p>
<p>Pracuję w juku, czyli „szkole po szkole”, której zadaniem jest tłumaczenie tego, co dzieci przespały podczas lekcji w normalnej szkole. Jak tu<a href="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/P2012_0511_162034.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-8914" title="P2012_0511_162034" src="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/P2012_0511_162034-180x300.jpg" alt="" width="180" height="300" /></a> nie spać? Jeśli śpi się cztery albo pięć godzin, potem cały dzień od 8.00 rano do 17.00 spędza w szkole na zajęciach, często też sportowych, a na koniec od 17.00 do 21.00 ślęczy się nad książkami w juku… Szczerze mówiąc daję z siebie wszystko, ale ile z moich zajęć może znieść uczeń, który po dziewięciu godzinach w szkole, gdzie w ramach zajęć w-f przebiegł 15 kilometrów, wciśnięty w przestrzeń około 50 cm na 50 cm pomiędzy ścianką działową, a biurkiem, zasypia na siedząco patrząc mi prosto w oczy i udając, że słucha? Uczniowie są tak przyzwyczajeni do wykonywania zadań, a nie myślenia, że nawet nie domyślają się po skończeniu jednej strony, że na następnej również coś może się znajdować i w związku z tym należy przewrócić kartki (nie żartuję, sama muszę im przewracać kartki na drugą stronę…). I tak przez sześć dni w tygodniu… — w soboty w szkołach również są zajęcia, choć już nie normalne lekcje, a bardziej kółka zainteresowań, na których obecność jest obowiązkowa.</p>
<p>Nie jestem anglistką, ale trochę po angielsku mówię — na tyle, żeby uczyć tego języka w Japonii i na tyle, żeby wiedzieć, że bardzo rzadko tylko jedna opcja jest poprawna. To samo znaczenie, można przekazać na wiele sposobów, jeśli zachowana jest treść, czemu karać ucznia za to, że zna inne słowa niż te z podręcznika? W Japonii nie ma dyskusji. Tak ma być, tak było, jest i będzie. Chcesz iść na Uniwersytet Tokijski, by w przyszłości mieć szansę w polityce? Musisz się zdecydować już w łonie matki, bo bez dobrego żłobka może się nie udać… Chcesz zdać test z angielskiego? Musisz się nauczyć podręcznika na pamięć, nieważne, że nie rozumiesz, kiedy ktoś zagadnie cię po angielsku, nieważne, że nie umiesz nic powiedzieć w tym języku. Dopóki odpowiedzi są poprawne, jest szansa na studia wyższe.</p>
<p>Wiśnie kwitną. Właściwie już przekwitają i ich płatki opadają jak śnieg. Wraz z wiśniowym frontem przez Japonię przetoczyła się kolejna fala samobójstw — pierwsza ma miejsce w grudniu pod koniec roku, a druga na przełomie marca i kwietnia, kiedy decydują się losy przyszłych uczniów bądź absolwentów (wiele osób, w różnym wieku, rozczarowanych wynikiem egzaminów, zwolnionych z pracy, nie dających sobie rady z presją społeczną bądź wyśmiewaniem się z nich w szkole, odbiera sobie życie).</p>
<p>Radosna część rozpoczęcia edukacji przeminęła wraz Golden Week (wolnym tygodniem na początku maja). Od teraz dzieci czeka już tylko wyścig szczurów, niedospanie, zmęczenie i całe dnie poza domem nad książkami, stres i liczenie punktów. Moja najlepsza uczennica nie pyta mnie, co było źle na teście, który jej oddaję, ale zawsze pyta ile punktów poprawiła się od ostatniego sprawdzianu. W końcu życie zależy nie od umiejętności radzenia sobie w nim lub samodzielnego myślenia, ale od ilości punktów na teście. Czemu mnie to dziwi? Zdawałam już nową maturę w Polsce, więc powinnam wiedzieć, że u nas powoli zaczyna być tak samo jak tutaj… Mimo wszystko, jako matka Polka, a nie „azjatycka tygrysica”, zamierzam wysłać dzieci do szkoły za granicą, do kraju, gdzie nie kwitną wiśnie, ale uczą samodzielnego myślenia i może alternatywnych opcji radzenia sobie z niepowodzeniami niż samobójstwo.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mandragon.pl/edukacja-po-japonsku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Opowieści z Katmandu</title>
		<link>http://mandragon.pl/opowiesci/</link>
		<comments>http://mandragon.pl/opowiesci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 May 2012 19:25:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Skawiński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Magazyn]]></category>
		<category><![CDATA[Polecamy]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[buddyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Karunamaja]]></category>
		<category><![CDATA[Katmandu]]></category>
		<category><![CDATA[legenda]]></category>
		<category><![CDATA[legendy]]></category>
		<category><![CDATA[Nepal]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<category><![CDATA[Tybet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mandragon.pl/?p=8894</guid>
		<description><![CDATA[Każde, stare, średniowieczne miasto posiada swoje legendy. Fantastyczne opowieści o potworach i rycerzach, księżniczkach, romansach, sprytnych kupcach i ich fortunach, które tracili lub zdobywali w przedziwnych okolicznościach. Kryją w sobie ziarno prawdy o tym miejscu. Klucz do jego zrozumienia.   ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_8906" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/Kashtamandap.jpg"><img class="size-medium wp-image-8906" title="Kashtamandap" src="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/Kashtamandap-300x198.jpg" alt="" width="300" height="198" /></a><p class="wp-caption-text">Świątynia Kashtamandap. Fot. Paweł Skawiński</p></div>
<p style="text-align: justify;"><strong>O tym jak Singha Sartha Bahu wybrał się do Tybetu i znalazł raj na ziemi, który okazał się piekłem.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Codziennie rano, idąc po mleko do sklepu tuż za rogiem, zatrzymuję się przed świątynią Kasthamandap. Przyglądam się ogromnemu, spadzistemu dachowi wspartemu na drewnianych palach, przekupkom sprzedającym kadzidła i pomarańczowe kwiaty, tłumowi wiernych przewijających się w pośpiechu za swoimi sprawami, którzy jednak znajdują chwilę, by zacząć dzień tutaj w świątyni. Dookoła rozkładają się stare kobiety z warzywami, otwierają sklepy ze słynnym, mlecznym kurdem z Bhaktapuru, a obwoźni sprzedawcy owoców z wielkimi koszami przytroczonymi do rowerów stają wianuszkiem wokół placu.  Właśnie w tym miejscu, przy świątynie Kasthamandap, narodziło się Katmandu</p>
<p style="text-align: justify;">Stolica Nepalu od początku istnienia była miastem handlarzy, kupców, podróżników i awanturników. Od wieków przez dolinę ciągnęły karawany z Indii do Tybetu i Chin. Kupcy zatrzymywali się w słynnym gościńcu Kasthamandap, położonym na przecięciu szlaków. Dopiero później Kasthamnadap stał się świątynię, ale już wcześniej miasto rosło, pęczniało wokół budynku zbudowanego z ogromnego drzewa. Powstawały nowe ulice, aleje, świątynie, gospody  i domostwa. Katmandu zasiedlali okoliczni Newarowie, ludzie Himalajów i nizin Teraju. Hindusi, buddyści, dżiniści. Handel zawsze był wehikułem postępu, wymiany myśli, poglądów, mieszania się narodów.</p>
<p style="text-align: justify;">Każde, stare, średniowieczne miasto posiada swoje legendy. Fantastyczne opowieści o potworach i rycerzach, księżniczkach, romansach, sprytnych kupcach i ich fortunach, które tracili lub zdobywali w przedziwnych okolicznościach. Kryją w sobie ziarno prawdy o tym miejscu. Klucz do jego zrozumienia.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wyprawa do Tybetu</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Dawno, dawno temu, Singha Sartha Bahu mieszkał w północnej części miasta. Wtedy zaledwie kilka kroków od placu Durbar, prawdopodobnie w sąsiedztwie zamieszkałym przez buddystów. Właśnie wśród tej społeczności krąży ta historia o mężnym kupcu, który był jednym z trzydziestu dwóch poprzednich wcieleń historycznego Buddy.</p>
<p style="text-align: justify;">Singha Sartha Bahu, miał łeb na karku i żyłkę do interesów. Postanowił wybrać się do dalekiego Tybetu, z którym handel był bardzo dochodowy. Zorganizował więc karawanę pięciuset kupców. Po długiej, bardzo długiej i wyczerpującej podróży przez niebezpieczne przełęcze niebosiężnych Himalajów, wyprawa dotarła do Shangri-La &#8211; Tybetu, raju na ziemi. Wkrótce karawana napotkała na swojej drodze jedno ze wspaniałych miast zamieszkałych przez kobiety o nieziemskiej urodzie. Kupcy szybko zapomnieli o swoich rodzinach w Katmandu i każdy z pięciuset mężczyzn znalazł sobie nową partnerkę. Żyło im się świetnie, zwłaszcza, że Tybetanki karmiły ich pysznymi potrawami, aż stali się okrągli i pulchni.</p>
<p style="text-align: justify;">Singha Sartha Bahu nie był wyjątkiem i tak jak reszta mieszkał z piękną kochanką. Jednak pewnej nocy, we śnie, ukazał mu się Karunamaja, bóstwo pomyślności i dobrobytu. Ostrzegło go, że  kobiety w rzeczywistości są laksinami, czyli ogrami. I cały czas knuły niecny plan przeciw mężczyznom.</p>
<p style="text-align: justify;">- Kiedy tylko staniecie się wystarczająco okrągli i pulchni, zjedzą was żywcem – takiego ostrzeżenia nie można było zignorować. Chociaż, z początku Singh Sartha Bahu nie mógł uwierzyć, że jego piękna kochanka jest laksiną. Kiedy jednak, według wskazówek bóstwa, spojrzał na jej stopy, z przerażeniem stwierdził, że jej pięta i palce są zamienione miejscami. Niechybnie była ogrem!</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ucieczka</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Singha Sartha Bahu długo przekonywał swoich towarzyszy do ucieczki. W końcu postanowili uciec. Karunamaja sprowadził na brzeg rzeki wielkiego, latającego konia.</p>
<p style="text-align: justify;">- Pamiętajcie, że uciekając, pod żadnym pozorem, nie możecie odwrócić się w stronę miasta – przestrzegł kupców. Niestety słysząc  rozdzierający płacz i nawoływania opuszczonych laksin, pięciuset mężczyzn uległo magicznym zaklęciom i wróciło do miasta. Jeden tylko Singha Sartha Bahu oparł się pokusie.</p>
<p style="text-align: justify;">Jego kochanka nie dała jednak za wygraną. Ścigała go aż do samego Katmandu. Tam, za pomocą magii,  stworzyła chłopca, który wyglądał zupełnie jak Singha Sartha Bahu. Wszystkim w okolicy wmawiał, że to jest jego syn, którym Singha Sartha Bahu powinien się zaopiekować. Nikt jej nie wierzył, więc udała się do króla, by ten rozsądził spór. Ale król z miejsca się w niej zakochał. Nie pomogły tłumaczenia naszego bohatera, król wziął laksinę na swoją nadworną kochankę.</p>
<p style="text-align: justify;">Pewnego dnia nowa kochanka króla wezwała swoje siostry z rajskiego miasta w dalekim Tybecie. Zabiły i zjadły króla oraz jego dworzan. Słysząc to Singha Sartha Bahu udał się do pałacu i w pojedynkę zabił laksinię, po czym z braku innych kandydatów sam zasiadł na tronie.</p>
<p style="text-align: justify;">Historia wciąż jest żywa wśród newarskich buddystów w Katmandu. Kobiety opowiadają ją swoim synom, by ci nigdy nie ulegali pięknym kobietom, czy to w Tybecie, czy gdziekolwiek indziej za granicą. I żeby zawsze wracali do domów.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Korzystałem z książki „Tales of Kathmandu, Folktales from the Himalayan Kingdom of Nepal”, Karna Sakyi i Lindy Griffith.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mandragon.pl/opowiesci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Utracone serce Azji &#8211; rozstrzygnięcie konkursu</title>
		<link>http://mandragon.pl/utracone-serce-azji-konkurs/</link>
		<comments>http://mandragon.pl/utracone-serce-azji-konkurs/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 May 2012 15:36:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>red.</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Azja Centralna]]></category>
		<category><![CDATA[Colin Thubron]]></category>
		<category><![CDATA[konkurs]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mandragon.pl/?p=8890</guid>
		<description><![CDATA[Mandragon serdecznie dziękuje Wydawnictwu Czarne za ufundowanie nagród.

 ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/utracone-serce1.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-8891" title="utracone-serce" src="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/utracone-serce1.jpg" alt="" width="182" height="300" /></a></strong></p>
<p><strong>Książki ufundowane przez Wydawnictwo Czarne otrzymają Anna Czyż oraz Łukasz Zatorski. Serdecznie gratulujemy!<br />
</strong></p>
<p>Książki wyślemy pocztą.</p>
<p>Prawidłowe odpowiedzi na konkursowe pytania:</p>
<p><strong>1. Proszę wymienić wszystkie kraje opisane przez Colina Thubrona w książce &#8222;Utracone serce Azji&#8221;.</strong></p>
<p>Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan, Turkmenistan, Uzbekistan</p>
<p><strong>2. W jakim współczesnym kraju znajduje się stolica Sogdyjczyków?</strong></p>
<p>Uzbekistan</p>
<p><strong>3. Jaką nazwę nosi książka Ryszarda Kapuścińskiego, którą poświęcił Azji Środkowej?</strong></p>
<p>Kirgiz schodzi z konia</p>
<p><strong>Mandragon serdecznie dziękuje Wydawnictwu Czarne za ufundowanie nagród.</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mandragon.pl/utracone-serce-azji-konkurs/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowa mniejszość w Gruzji &#8211; Burowie</title>
		<link>http://mandragon.pl/nowa-mniejszosc-w-gruzji-burowie/</link>
		<comments>http://mandragon.pl/nowa-mniejszosc-w-gruzji-burowie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 15:34:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Diana Zadura</dc:creator>
				<category><![CDATA[Magazyn]]></category>
		<category><![CDATA[Polecamy]]></category>
		<category><![CDATA[Burowie]]></category>
		<category><![CDATA[Gruzja]]></category>
		<category><![CDATA[mniejszości narodowe]]></category>
		<category><![CDATA[rolnictwo]]></category>
		<category><![CDATA[RPA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mandragon.pl/?p=8881</guid>
		<description><![CDATA[W XIX wieku dla rozwoju rolnictwa do Gruzji sprowadzono Niemców, dziś w tym samym celu zabiega się o przyjazd Burów. W tym tradycyjnie rolniczym kraju, po długich latach gospodarki sowieckiej, sektor rolniczy znalazł się na skraju upadku.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_8885" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/georgia.jpg"><img class="size-medium wp-image-8885" title="georgia" src="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/georgia-300x199.jpg" alt="" width="300" height="199" /></a><p class="wp-caption-text">Fot. Nicolai Bangsgaard</p></div>
<p style="text-align: justify;"><strong>W XIX wieku dla rozwoju rolnictwa do Gruzji sprowadzono Niemców, dziś w tym samym celu zabiega się o przyjazd Burów. W tym tradycyjnie rolniczym kraju, po długich latach gospodarki sowieckiej, sektor rolniczy znalazł się na skraju upadku.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Przez długie lata niepodległości rolnictwo było sektorem porzuconym. Obecnie gruzińska wieś się wyludnia, uprawianych jest nie więcej niż 50 % gruntów ornych, a 70 % produktów rolnych pochodzi z importu, co oznacza dużą zależność od zewnętrznych dostawców. Lokalne metody rolne są wysoce niewydajne, z roku na rok postępuje spadek produkcji. Przeciętny plon kukurydzy w Gruzji to 1,5 tony od hektara, w porównaniu do 8 ton od hektara w RPA. Rolnictwo przynosi poniżej 10% PKB [dane za: Ecmi].</p>
<p style="text-align: justify;">W wyniku podziału powierzchni kołchozów większość farmerów weszła w posiadanie małych kawałków ziemi, które są wykorzystywane wyłącznie na potrzeby rodziny. Podczas gdy Burowie w RPA gospodarzą na tysiącach hektarów, w Gruzji tylko 5 % gospodarstw przekracza  2 hektary.</p>
<p style="text-align: justify;">W ostatnich latach podjęto kroki w celu postawienia tego niedoinwestowanego sektora na nogi. Burowie mają wyciągnąć rolnictwo z zacofania, dostarczyć lokalnym społecznościom know-how co do technologii, zarządzania i sprzedaży. Burowie mają stymulować zmiany. Nawet kilkunastu czy kilkudziesięciu burskich farmerów w skali Gruzji zrobi różnicę. Pierwsi osadnicy już zaczęli tworzyć kooperatywy z lokalną społecznością. Otrzymali obywatelstwo gruzińskie i uczą się języka. W projekcie nie chodzi tylko o odzyskanie samowystarczalności żywnościowej i rozwój ekonomiczny, w dalszej perspektywie Gruzja ma potencjał eksportować swoją produkcję. Choć to dopiero początek eksperymentu i pojawia się wiele znaków zapytania, projekt daje szansę na wyciągnięcie z biedy regionów wiejskich.</p>
<p style="text-align: justify;">
Sprowadzeniem farmerów zajmuje się Ministerstwo d/s Diaspory. Być może z powodu gruzińskiego ochotnika walczącego w wojnie anglo-burskiej 1899-1902. Właśnie tę postać- Niko Bagrationi &#8211; obrano za patrona współpracy. Od jego imienia (Niko the Boer/ Niko Bur) nazwano organizację poszukującą afrykanerskich inwestorów.</p>
<p style="text-align: justify;">Wśród Gruzinów pojawił się (podsycany przez opozycję) sceptycyzm i obawa, że większy napływ Afrykanerów zachwieje i tak kruchą równowagę etniczną, Burowie zaś obawiają się o przyszłość swojej afrykańskiej wspólnoty po odpływie doświadczonych rolników. Póki co w Gruzji osiedliło się 5 burskich rodzin, kilkanaście kolejnych jest w trakcie przeprowadzki. Eksperci oceniają, że ostatecznie osiedli się nie więcej niż 100 farmerów. Taka liczba nie powinna zagrażać lokalnym stosunkom. Paradoksalnie dla Burów potencjalnie niestabilna Gruzja może być wybawieniem od różnorakich problemów trawiących RPA.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mandragon.pl/nowa-mniejszosc-w-gruzji-burowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>12.05-16.05 &#8211; spotkania autorskie z Colinem Thubronem</title>
		<link>http://mandragon.pl/12-05-16-05-spotkania-autorskie-z-colinem-thubronem/</link>
		<comments>http://mandragon.pl/12-05-16-05-spotkania-autorskie-z-colinem-thubronem/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 May 2012 19:39:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>red.</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[autor]]></category>
		<category><![CDATA[Colin Thubron]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<category><![CDATA[reporter]]></category>
		<category><![CDATA[spotkania]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mandragon.pl/?p=8878</guid>
		<description><![CDATA[W dn. 12-16 maja serdecznie zapraszamy na spotkania autorskie z wybitnym angielskim reportażystą - Colinem Thubronem, autorem książek "Po Syberii" i "Utracone serce Azji", których patronem medialnym jest portal Mandragon.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/utracone-serce.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-8879" title="utracone-serce" src="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/utracone-serce.jpg" alt="" width="182" height="300" /></a>W dn. 12-16 maja serdecznie zapraszamy na spotkania autorskie z wybitnym angielskim reportażystą &#8211; Colinem Thubronem, autorem książek &#8222;Po Syberii&#8221; i &#8222;Utracone serce Azji&#8221;, których patronem medialnym jest portal Mandragon.</strong></p>
<p>WARSZAWA<br />
12 maja (sobota), godz. 14:30<br />
PKiN, Sala Goethego<br />
&#8222;Rosyjskie Gdzie Indziej&#8221;<br />
Spotkanie poprowadzi Bartosz Węglarczyk</p>
<p>W godzinach 13:00-14:00 Colin Thubron będzie podpisywał książki na stoisku A125 (Agora) podczas Warszawskich Targów Książki w PKiN</p>
<p>ŁÓDŹ<br />
14 maja (poniedziałek), godz. 18:00<br />
Teatr Nowy im. Kazimierza Dejmka w Łodzi,<br />
foyer Dużej Sali<br />
ul. Więckowskiego 15<br />
Spotkanie poprowadzi Agnieszka Cytacka</p>
<p>WROCŁAW<br />
15 maja (wtorek), godz. 18:00<br />
Mediateka<br />
Plac Teatralny 5<br />
Spotkanie poprowadzi Magdalena Piekarska</p>
<p>KRAKÓW<br />
16 maja (środa), godz. 18:00<br />
Księgarnia Pod Globusem<br />
ul. Długa 1<br />
Spotkanie poprowadzi Marcin Wilk</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mandragon.pl/12-05-16-05-spotkania-autorskie-z-colinem-thubronem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kwiecień-czerwiec &#8211; &#8222;Przełomy Jangcy&#8221; &#8211; wystawa fotografii</title>
		<link>http://mandragon.pl/przelomy-jangcy/</link>
		<comments>http://mandragon.pl/przelomy-jangcy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 May 2012 17:57:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>red.</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Chiny]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa zdjęć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mandragon.pl/?p=8874</guid>
		<description><![CDATA[Od kwietnia do czerwca w częstochowskiej Autorskiej Galerii Fotografii  "Czas Podróży" będzie można zobaczyć wystawę zdjęć Krzysztofa Muskalskiego pt. "Przełomy Jangcy" z cyklu "Chińska Odyseja".]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong><a href="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/12_IMG_9689.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-8875" title="12_IMG_9689" src="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/12_IMG_9689-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a>Od kwietnia do czerwca w częstochowskiej Autorskiej Galerii Fotografii  &#8222;Czas Podróży&#8221; będzie można zobaczyć wystawę zdjęć Krzysztofa Muskalskiego pt. &#8222;Przełomy Jangcy&#8221; z cyklu &#8222;Chińska Odyseja&#8221;.</strong></p>
<p style="text-align: justify;" align="left"><span style="font-size: small;">Tysiące lat wędrowania przez mroki dziejów, tysiące lat odkryć i budowania postępu, tysiące lat umacniania cywilizacji. Chiny – najstarsza ciągła cywilizacja świata – uchyliła szerzej swoje podwoje we współczesnych nam czasach. Cywilizacja żyjąca w szczelnej izolacji, zmagając się z zawirowaniami historii, dążyła konsekwentnie do postępu i budowania państwa będącego wszystkim, co znajdowało się pod Niebem – Państwa Środka. Przemierzając współczesne Chiny nie sposób nie odczuć oddechu tej najstarszej cywilizacyjnej spuścizny świata, zadziwiającej wciąż swoim rozmachem, swoim trwaniem, zadziwiającej różnorodnością 56 grup narodowościowych. I często trudnej do pojęcia z europocentrycznego punktu widzenia. Cykl wystaw fotograficznych pod wspólnym tytułem „Chińska Odyseja” prezentuje wybrane obrazy współczesnych Chin.</span></p>
<p style="text-align: justify;" align="left">Autorska Galeria Fotografii Krzysztofa Muskalskiego &#8222;Czas Podróży&#8221;</p>
<p>Częstochowa, ul. Piłsudskiego 19 (naprzeciwko Dworca PKP)</p>
<p>czynna pon-pt 10.00-19.00, sob 10.00-14.00 &#8211; wstęp wolny</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mandragon.pl/przelomy-jangcy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>08.05 &#8211; Odwilż birmańska &#8211; spotkanie z Michałem Lubiną</title>
		<link>http://mandragon.pl/odwilz-birmanska/</link>
		<comments>http://mandragon.pl/odwilz-birmanska/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 May 2012 15:47:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sergiusz Kazimierczuk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Birma]]></category>
		<category><![CDATA[spotkanie]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mandragon.pl/?p=8870</guid>
		<description><![CDATA[8 maja CSPA zaprasza na spotkanie z Michałem Lubiną - ekspertem w sprawach Birmy]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Wszystkich sympatyków i czytelników Centrum Studiów Polska-Azja mamy przyjemność zaprosić na spotkanie z udziałem Michała Lubiny, poświęcone sprawom Birmy, które odbędzie się zaraz po weekendzie majowym, we wtorek 8 maja o godz. 19:30.</strong><br />
<a href="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/191943_104837712935164_100002268077975_47261_3013676_o.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-8871" title="191943_104837712935164_100002268077975_47261_3013676_o" src="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/191943_104837712935164_100002268077975_47261_3013676_o-195x300.jpg" alt="" width="195" height="300" /></a><br />
Michał Lubina jest jednym z najważniejszych polskich analityków zajmujących się Birmą, ekspertem CSPA oraz doktorantem Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ. W sierpniu 2011 jako pierwszy analityk w Polsce użył określenia „odwilż birmańska” (na łamach CSPA), które od tego czasu weszło do powszechnego użycia.</p>
<p>Termin spotkania zbiegnie się niejako z wizytą ministra spraw zagranicznych, Radosława Sikorskiego w Birmie, która rozpocznie się 9 maja. Podczas tej wizyty szef MSZ ma zamiar zainaugurować polski program pomocowy i szkoleniowy oraz wspomóc proces demokratyzacji Birmy. Birma została bowiem, jak już wcześniej wspominaliśmy, objęta polskim programem pomocowym na lata 2012-2016, w co byliśmy jako CSPA aktywnie zaangażowani.</p>
<p>Na spotkaniu postaramy więc znaleźć odpowiedź na pytania, w czym Polska może pomóc Birmie oraz jaka powinna być polska polityka wobec Birmy.</p>
<p>Chęć uczestnictwa prosimy zgłaszać pod adresem mailowym: ada.filipiak@polska-azja.pl. W odpowiedzi wraz z potwierdzeniem udziału otrzymają Państwo wszelkie dodatkowe informacje, w tym miejsce spotkania.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>8 maja 2012, Warszawa, godz. 19.30</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong></strong>Miejsce spotkanie podane będzie po napisaniu maila na w/w adres.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mandragon.pl/odwilz-birmanska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Kukuryku&#8221; czyli o najpopularniejszym odgłosie na Filipinach</title>
		<link>http://mandragon.pl/kukuryku-czyli-o-najpopularniejszym-odglosie-na-filipinach/</link>
		<comments>http://mandragon.pl/kukuryku-czyli-o-najpopularniejszym-odglosie-na-filipinach/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Apr 2012 09:00:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Konrad Knapik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Magazyn]]></category>
		<category><![CDATA[Polecamy]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Filipiny]]></category>
		<category><![CDATA[koguty]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[kury]]></category>
		<category><![CDATA[walki kogutów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mandragon.pl/?p=8847</guid>
		<description><![CDATA[Dlaczego kura, kogut, kurczak mogą być symbolami Filipin opowiada w swoim tekście Konrad Knapik - nasz azjatycki korespondent]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong><a href="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/Kukuryku.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-8848" title="Kukuryku" src="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/Kukuryku-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a>Kurczak, kura, kogut. W każdym dużym mieście na Filipinach każdy ma przynajmniej jedną sztukę. Na wsiach przypada sztuk kilka, jeśli nawet nie kilkanaście na jednego mieszkańca. Kury hoduje się dla konsumpcji własnej, bądź sprzedaży. Koguty &#8211; tu bywa różnie i wynika to głównie z jednego z najbardziej popularnych zajęć na wyspach, którymi są urastające do miana sportu narodowego &#8211; walki kogutów.</strong></p>
<p>Koguty zaczynają swoje kukuryku wcześnie, bo w okolicach 4.00-5.00 nad ranem, kończąc grubo po 24.00.<br />
Nadają więc 20-21 godzin na dobę, czyli praktycznie bez przerwy. Jeśli przemnożymy pojedyncze kukuryku przez ilość kogutów w pojedynczym gospodarstwie domowym, dochodzimy szybko do jednego odgłosu piania najrzadziej co 5-6 sekund. Gdy posiada się sąsiadów z prawej i lewej strony, częstotliwość kukuryku zmienia się na częstotliwość od 3 do 4 sekund. Dla kogoś, kto chce pospać w jakimkolwiek czasie dnia i (prawie jakimkolwiek) nocy, jest to dość trudne, no chyba że szybko przyzwyczaimy się do tego popularnego odgłosu.</p>
<p>Nawet jeśli przeniesiemy się do Manili. Stolicy i największej metropolii kraju, nie uciekniemy od piania koguta. Zawsze pojawi się ktoś, kto będzie hodował przynajmniej jednego koguta na balkonie, na dachu, w przydrożnej klatce, słowem gdziekolwiek, gdzie znajduje się chociaż kawałek wolnej przestrzeni.</p>
<p>Kukuryku jest więc zdecydowanie najpopularniejszym odgłosem na Filipinach, bardziej popularnym od trąbienia, które choć jest tu częste i działa na zasadzie sygnału ostrzegawczego „jadę, więc trzymajcie się z daleka”, to jednak ustępuje pianiu koguta.</p>
<p>Na wsiach czasami można spotkać kogucie farmy. Hoduje się tam koguty, które później eksportowane są na cały kraj (największa ich część idzie do Manili), gdzie używane są do wspomnianych walk kogutów. Wyhodowanie takiego koguta to nie jest łatwa sprawa. Proces „uczenia” trwa dwa lata, a koszt tak wyszkolonego egzemplarza waha się od 4,000 do 6,000 peso (300-450 zł).<br />
A co robi się z kogutem, który przegrał walkę? To samo co z tym, który do tej walki nie stanął – gotuje i zjada. Na talerz trafia absolutnie każda część – od kurzych stóp, przez krew zlewaną do naczynia zaraz po ubiciu, po samą głowę. Nawet wnętrzności odbytowe trafią tutaj na stoły. Nic nie może się zmarnować. Popularnym przysmakiem filipińskim są także jajka z zarodkami embrionu kurczaka. Obieramy skorupkę, posypujemy solą i „masarap”, czyli pycha, jak mówią tubylcy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mandragon.pl/kukuryku-czyli-o-najpopularniejszym-odglosie-na-filipinach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chiński kanon piękna</title>
		<link>http://mandragon.pl/chinski-kanon-piekna/</link>
		<comments>http://mandragon.pl/chinski-kanon-piekna/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Apr 2012 19:47:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Machaj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Magazyn]]></category>
		<category><![CDATA[Polecamy]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Chiny]]></category>
		<category><![CDATA[salony piękności]]></category>
		<category><![CDATA[uroda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mandragon.pl/?p=8804</guid>
		<description><![CDATA[Chińskie kanony piękna różnią się nieco od europejskich i wiele spośród naszych kompleksów po wyjeździe do Azji mogą nie tyle przestać istnieć, ale nawet stać się cechami pozytywnymi. Najbardziej chyba dostrzegalną różnicą stanowi podejście do wyglądu skóry.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong><a href="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/china.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-8833" title="china" src="http://mandragon.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/china-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" /></a>Chińskie kanony piękna różnią się nieco od europejskich i wiele spośród naszych kompleksów po wyjeździe do Azji mogą nie tyle przestać istnieć, ale nawet stać się cechami pozytywnymi. Najbardziej chyba dostrzegalną różnicą stanowi podejście do wyglądu skóry. O ile w Europie cenimy opaleniznę to w Chinach jest ona przejawem &#8222;brzydoty&#8221; oraz także świadczy o niskim statusie społecznym opalonego.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Chińczycy tłumaczą to tym, że osoba, która jest blada, pracuje w biurze i nie jest narażona na promieniowanie słoneczne &#8211; w przeciwieństwie do ludzi, których praca naraża na częsty kontakt ze słońcem, czyli na przykład: rolnicy czy budowlańcy. Trudno nam to do końca zrozumieć, bo niejeden rolnik u nas ma więcej niż byle biuralista już przez samo to, że ma: ziemię, oborę, dom itd.</p>
<p style="text-align: justify;">Na dodatek co by powiedzieć o ludziach, którzy pracują w halach lub kopalniach &#8211; też ich słońce nie muska, a urzędnikami czy biznesmenami nie są. Tak czy inaczej w Chinach w odniesieniu do skóry blade (białe) znaczy ładne, a ciemne (brązowe) brzydkie. W konsekwencji tego stereotypu na półkach z kosmetykami mamy całą gamę kremów z dodatkiem środka wybielającego, a panie w czasie lata noszą małe parasolki, które chronią je przed słońcem. Nie muszę już chyba dodawać, że coś takiego jak solaria nie istnieje.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli chodzi o płeć brzydką &#8211; tu również widzimy duże różnice pomiędzy Polską a Chinami. Po pierwsze bardzo rzadko możemy spotkać w Chinach ogolonych na łyso i napakowanych dżentelmenów. Z reguły panowie starają się nosić bujne czupryny i są dość szczupli. W ubiorze nie mają jakiś sztywnych reguł i białe karpetki do garnituru jak najbardziej wdziewają. Mają za to inne ważne elementy świadczące o wyglądzie, jak i o statusie. Takimi elementami są zegarek oraz złoty łańcuch, w myśl zasady, że to, co drogie, to piękne i warte tego,  żeby to podziwiać. Prócz zegarka oraz złota bardzo ważnym dodatkiem (dla obu płci) jest telefon komórkowy. Ten dodatek to temat na osobny post, powiem w skrócie &#8211; powinien być to najnowszy model i znana marka.</p>
<p style="text-align: justify;">W myśl zasady, że lubimy to, czego sami nie mamy &#8211; Chińczycy zazdroszczą na białej skóry (moim zdaniem ich jest bielsza od naszej) oraz &#8222;długich pięknych nosów&#8221;. Jako długonosi (bo w stosunku do Chińczyków każdy nos Europejczyka jest długi) i egzotyczni jesteśmy dla Azjatów z reguły atrakcyjni. Z tego powodu dopóki nie zapominamy, że to nie szata zdobi człowieka możemy w Chinach czuć się w jakiś tam sposób ponadprzeciętnie atrakcyjni.</p>
<p style="text-align: justify;">Autor prowadzi bloga o Chinach:</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://raportzpanstwasrodka.blog.onet.pl/">http://raportzpanstwasrodka.blog.onet.pl/</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mandragon.pl/chinski-kanon-piekna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- This Quick Cache file was built for (  mandragon.pl/feed/ ) in 4.28545 seconds, on May 22nd, 2012 at 4:16 am UTC. -->
<!-- This Quick Cache file will automatically expire ( and be re-built automatically ) on May 22nd, 2012 at 5:16 am UTC -->
<!-- +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ -->
<!-- Quick Cache Is Fully Functional :-) ... A Quick Cache file was just served for (  mandragon.pl/feed/ ) in 0.00078 seconds, on May 22nd, 2012 at 4:45 am UTC. -->
