Droga do Indii

Airbus 380
Airbus 380

Największą pozycją w budżecie indyjskich podróży, która może stanowić nawet połowę sumy wydanej na wyprawę, jest sam dojazd do Indii. Mandragon radzi jak i na tym zaoszczędzić.

    

Samolot wybierają turyści, którym zależy na wygodzie i czasie. Jednak loty z Polski nie należą do tanich. W przypadku rezerwacji z kilkutygodniowym wyprzedzeniem trzeba liczyć się z wydatkiem około 3 tysięcy złotych.  Do niedawna najkorzystniejszą ofertę miał rosyjski Aeroflot (połączenia przez Moskwę) i ukraiński Aeroswit (przez Kijów). W 2008 roku o klientów postanowił powalczyć Finnair oferujący loty za około 2 tys. złotych. Bieżący rok nie jest już tak łaskawy dla miłośników Indii – ceny poszybowały w górę, przekraczając 3 tys. złotych i nie różnią się zbytnio od oferty Lufthansy i British Airways czy Turkish Airlines.

Im wcześniej tym taniej

Zupełnie inaczej  wygląda zestawienie cen przelotów, gdy plecakowicz jest zdecydowany na rezerwację z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Przeciętna cena waha się miedzy 1600 a 1900 złotych.
Należy nastawić się na systematyczne sprawdzanie wyszukiwarek połączeń lotniczych oraz zasypywanie pytaniami agentów lotniczych. Ci ostatni są na wagę złota – dobry agent, który nie poprzestaje jedynie na wpisaniu w system podanych przez nas portów lotniczych w Polsce i Indiach, może znaleźć połączenie za  niewiele ponad tysiąc złotych w dwie strony, a znane są przypadki biletów za dokładnie tysiąc złotych.

Przez internet

Wymaga to jednak sporego wysiłku i odpowiedniej taktyki. Należy szukać połączeń z dużych portów lotniczych obsługujących kierunki wschodnie np. z Londynu, Berlina, Moskwy, Stambułu czy Helsinek, gdzie można dolecieć tanimi liniami lotniczymi lub dojechać pociągiem.  Wśród tych miast sporą przewagę ma Londyn – duża liczba podróżujących Brytyjczyków pochodzenia induskiego przekłada się na dużą liczbę połączeń lotniczych.

Przez Bliski Wschód

Mniej znaną opcją są bliskowschodnie tanie linie lotnicze latające ze Stambułu, do którego można dostać się koleją, autobusami (przez Ukrainę i Rumunię) lub tanim połączeniem z Berlina. W Stambule do wyboru mamy np. Jazeerę Airways, która oferuje przeloty na trasie Stambul – Kuwejt – Dubaj – Bombaj za około 600 złotych w jedną stronę. Za podobną kwotę możemy także polecieć tymi liniami ze Stambułu do Kuwejtu, a następnie Air Arabią do Bombaju.   

Lądem nie taniej
 
Przejazd drogą lądową do Indii nie kosztuje mniej niż przelot w jedną stronę a może zająć od tygodnia do 20 dni. Poniższe szacunki kosztów zostały opracowane na podstawie relacji podróżników, którzy pokonali niedawno drogę północną i południową. 

Droga lądowa:

1. Droga północna Moskwa- Ałma Aty – Korgos – Kaszgar – Gilgit – Lahore – Amritsar (Indie)
– koszt przejazdu około 200 USD plus wizy 18 USD w Pakistanie, 64 USD w Chinach
– koszt całkowity bez jedzenia to 282 USD (975 PLN)
– minimum 8-9 dni

2. Droga południowa Stambuł – Teheran – Lahore
– koszt przejazdu około 100 USD+ wizy 18 USD w Pakistanie i od 40 do 80 USD (wiza tranzytowa lub miesięczna)
– koszt całkowity żywności to od 158 USD do 200 USD (690 PLN)
– czas min. 9 dni
Połączenia przez Stambuł, stan na początek kwietnia:

1. Stambuł – Kuwejt (39 Euro=50 USD, promocja na rezerwacje do 20 marca, międzylądowanie w Dubaju)
    Kuwejt (Dubaj) – Mumbai (124 USD)

Łącznie 174 USD czyli około 600 PLN, koszty dodatkowe:
– dojazd do Stanbułu max 150 zł ale da się mniej
– wiza turecka 10 euro  

2.  Stambuł – Dubaj (49 Euro=65 USD, promocja na rezerwacje do 20 marca, międzylądowanie w Kuwejcie)
     Dubaj (Kuwejt) – Mumbai (108 USD)

Łącznie 173 USD, czyli około 600 PLN.

3. Stambuł – Kuwejt (39 Euro= 50 USD, Jazeera Airlines)
    Kuwejt – Bombaj (120 USD, Air Arabia http://www.airarabia.com/index.htmlb  )

Łączny koszt to 170 USD,  jedno międzylądowanie mniej.
  
Wyszukiwarki lotów:
www.opodo.co.uk
www.skyscanner.com
www.kayak.com

Tanie linie bliskowschodnie
http://www.jazeeraairways.com/
http://www.airarabia.com/

Be Sociable, Share!

    Podobne

    Komentarze

    1. konzi pisze:

      Dobry artykuł Paweł. Nie miałem nawet o tym pojęcia, a tyle razy przemieszczam się na linii Polska-Indie :)

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    *
    = 5 + 1

    This blog is kept spam free by WP-SpamFree.